Autor Wiadomość
A.Trela-Kalińska
PostWysłany: Nie 19:50, 17 Cze 2012    Temat postu:

Witam.
Może ktoś ma jakieś informacje lub słyszał o rodzinie Kalińskich. Mięli kuźnię w Sądowej Wiszni. Stanisław Kaliński chyba jest tam pochowany, zmarł w 1934 roku.
Pozdrawiam
Gość
PostWysłany: Nie 15:59, 09 Paź 2011    Temat postu:

1886 r urodziła sie w Sądowej Wiszni pra-babka męża Michalina zd. Kaczmaryk, córka Stefana i Katarzyny z Ryzińskich

w razie powiązań z kims, może ktoś ma jakąś listę uczniów czy cokolwiek ... zdjęcia z cmentarza w Sadowej, prosze o kontakt
mag.rz@wp.pl
magdalinka
PostWysłany: Śro 16:11, 30 Mar 2011    Temat postu:

Moi dziadkowie pochodzą z Sądowej Wiszni, babcia Karolina Kornelak z domu Pęcherska aktualnie zamieszkała w Przemyślu. Chciałabym kiedyś odwiedzić tamte strony i bardziej poznać korzenie rodzinne.
pozdrawiam
Magdalena
Adam
PostWysłany: Śro 15:02, 10 Lis 2010    Temat postu:

Alicja myślę ,że miałaś mnie na myśli.Ja w tej chwili nie mam rodziny w Sądowej Wiszni ,ale mam dobrego ,naszego przyjaciela Romana i jego żonę ,którzy dbają i podtrzymują polskość w Sądowej Wiszni.Ja byłem w Sądowej Wiszni i u Romana też.W Sądowej Wiszni byli też moje kuzynki i kuzyni .Ja jestem związany z Sądową Wisznią przez moją babcię Matyldę Truchanowicz,która w 1901r miała ślub w tamtym kościele (mam oryginale zaproszenie na ślub podpisane przez mego pradziadka Józefa Truchanowicza ).

W Sądowej Wiszni stoi domek Emilego Ohly,który był też burmistrzem w Sądowej Wiszni i kierownikiem szkoły,miał on zakład stolarski produkcji okien. Do dzisiaj w szkole są okna jego produkcji.W Sądowej Wiszni mój prapradziadek Józef Truchanowicz i cała rodzina trudniła się produkcją parkietu.Parkiet mego pradziadka jest w Muzeum (Domu ) Matejki w Krakowie . Jest to najstarszy parkiet(mozajka)w Krakowie z 1853r.

Z Sądową Wisznią jestem związany od 1844 r (a może więcej)od ślubu mego prapradziadka Józefa Truchanowicza z Marianną Wiśniowiecką (córką Józefa Wiśniowieckiego {1785-1840} i Joanny Makarucha ).Wiśniowieccy trudnili się tkactwem.A nakładem Fr. Truchanowicza powstały pocztówki o Sadowej Wiszni .Prapradziadek Józef Truchanowicz był synem
Antoniego Truchanowicza i Ewy Sabatowskiej.


Jeśli ktoś może mi pomóc w dalszym poszukiwaniu danych do moich korzeni,bedę z tego bardzo zadowolony,szczęśliwy.
Pozdrawiam Adam
Janina
PostWysłany: Śro 15:01, 10 Lis 2010    Temat postu:

Witam, przez Sadową Wisznię przejezdżam do miejscowości Podhajczyki pow Rudki /tam w kościólku katolickim pochowana jest rodzina Fredrów/. To piekne strony stąd pochodzą moi rodzice.często je odwiedzam. Mój tata ma 83 lata w listopadzie 2008r bylam tam z nim i córką /22 lata/. Na cmentarzu w Podhajczykach pochowani są moi dziadkowie polacy w ubieglym roku postawiliśmy im nowy pomnik. Cmentarz jest zadbany jak na tamte strony Jest tam dużo polaków. pozdrawiam
Alicja
PostWysłany: Śro 14:59, 10 Lis 2010    Temat postu:

Witam panią Beatkę i cieszy mnie każdy sygnał dotyczący Sądowej Wiszni.Myślę,że ma pani jakieś zdjęcia babci? pytam dlatego ,gdyz moja mama ma fotografię ,na której jest podpisane Tokarz,Sprawdzę dokładnie i poinformuję.Mama już nie żyje ale wszystkie fotografie trzymam na pamiątkę.Proszę pytać rodziców może zachowały sie jakie zdjęcia no i oczywiście wspomnienia.Warto po to siegnąć.
Pozdrawiam serdecznie.
Beata
PostWysłany: Śro 14:58, 10 Lis 2010    Temat postu:

Moja babcia nazywała się Anna Tokarz zd Borejza ,do 1945 roku mieszkała wraz z rodzina w Sądowej Wiszni.Miała troje dzieci Władka,Adama i Martę.Po wojnie wszyscy zamieszkali we Wrocławiu.Ja jestem córką Adama.

W rodzinie- po śmierci babci rzadko poruszane są tematy dotyczące przeszłości rodziny, stąd moja wiedza raczej skromna -pochodzi z babcinych opowieści mojego dzieciństwa,

pozdrawiam Beata Smile
Jolanta
PostWysłany: Śro 14:56, 10 Lis 2010    Temat postu:

Byłam we Lwowie i proszę sobie wyopbrazić,że tamtejsi rodacy podchodzili do nas i pytali o dolary.Niesamowite wywarło to na mnie wrażenie.

Oczywiście obdarowalismy dwie osoby ale to wszystko za mało.Nie wiem jak to wygląda tearaz moze jest inaczej.Dlatego postanowiłam sprowadzić dzieci z p[olskich rodzin.Trochę prywatnie,trochę z pomocą radnych mojego miasta mogłam tego dokonać.

Dzieci miały zakwaterowanie u rodzin,a obiady fundowali sponsorzy w różnych restauracjach.Grupa była 10 dni a odjazd był bardzo trudny.Ogromny żal.

Mam wewnętrzne zadowolenie,że z miasta mojej mamy mogłam kogoś gościć.Pozdrawiam.
Alicja
PostWysłany: Śro 14:54, 10 Lis 2010    Temat postu: Sądowa Wisznia

ciężkie mają życie.
Tam ciągle się pomaga.Społeczność jakoś sobie radzi.Kontaktuję się z Towarzystwem Kultury Polskiej Ziemi Lwowskiej mam mozliwość oglądać ich codzienność,ciekawostki życia kulturanego.Sa ludzie,którzy chcą coś zrobic dla swego miasta.Postaram się pokazać zdjęcia z tej miejscowości.Pozdrawiam.

Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group